środa, 12 września 2012

...


Wpadam w czarną dziurę...
 Póki co ja jeszcze się wyrywam ale bezlitośnie i bezustannie wsysa mój czas. 
Bez względu na to co i jak robię i organizuję
 zawsze jestem do tyłu ze wszystkim - DOSŁOWNIE.
Z pracami domowo - prywatnymi, kontaktami społecznymi,
 pracą i czym tam jeszcze.
Czuję się skołatana i mam wrażenie, że nad niczym nie panuję.
Za dużo kawy, niedobry pierwiastków, krótszy dzień? 

Na dowód, że się nie poddaję i walczę wstawiam jeden z nowszych kompletów,
 które mimo wszystko udało mi się zrobić... 
Powyżej komplet w ulubionym zestawieniu kolorystycznym,
 który nazwałabym - miks owoców leśnych.

10 komentarzy:

  1. Fantastic work .... congratulations!

    OdpowiedzUsuń
  2. ależ to jest piękne... brak słów

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli to jakieś pocieszenie, to nie jesteś sama. Mój dzienny bilans zazwyczaj wychodzi na minus. Tylko czasami mam jeszcze resztki świeżych myśli, czy naprawdę muszę to wszystko dzisiaj, teraz. Chwilkę jest lepiej, ale zaczyna się od nowa.
    Harapati, twórz, bądź radosna, szukaj szczęśliwych chwil... a wtedy żadna czarna dziura nie będzie Ci straszna. Ja uczę się, że świat się nie zawali, gdy ja czasami nawalę ... Ściskam Cię mocno i słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że pocieszenie :) Prawdopodobnie masz rację ale byłoby super zawsze być na wysokich obrotach, nie nawalać itd.

      Usuń
  4. Witaj w klubie...
    A naszyjnikiem już się zachwyciłam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. wspaniały, cudowny...ehh brak mi słów na to boskie cudo!

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie każdego odwiedzającego i dziękuję za komentarze :)