poniedziałek, 11 czerwca 2012

Czwartkowe ładowanie baterii...

... w Rezerwacie Jezioro Kośno.
Do rezerwatu mamy niedaleko. Jezioro pięknie położone,
o dużej przejrzystości wody.

 Wodowanie z pewnej odległości obserwowała ciekawska mewa śmieszka.
Oczywiście ptasim zwyczajem udając,
 że nasze zmagania jej absolutnie nie interesują.

Obieramy kierunek - popłyniemy w tamtą stronę
(wzdłuż północnego wybrzeża, ku zachodowi).


 Kurs obrany, jest dobrze :) - potwierdza nasz nawigator.

Upolowaliśmy aparatem mamę łabędzicę z maluchami.
Jeden spryciarz podróżował na jej grzbiecie :)...

 Niestety nieświadoma naszych pokojowych zamiarów gromadka 
szybko uciekała przez naszym wzrokiem w trzciny.

Co rusz dał się słyszeć plusk wody spowodowany 
harcami setek ryb. Po raz pierwszy spotkałam się czymś takim.
Mnie udało się "złapać" tylko obręcze na wodzie...

Dalej płunąć nie mogliśmy ponieważ najmłodszy uczestnik wyprawy 
był wyraźnie znudzony. 
Co za tym idzie zatęsknił za piknikowym koszykiem pełnym
kanapek i łakoci spakowanych na wypadek małego głoda.
Po łasuchowaniu poszliśmy na krótki spacer - 
-kilkaset metrów niebieskim szlakiem i...

spotkaliśmy na ścieżce taaaaaaaką gąsiennicę...
Miała koło 5 - 6 cm długości i niestety 
nie wiem co z niej wyrośnie, tzn. jaki motyl.
Może ktoś z Was się orientuje?

 O! Jest poczciwy żuk gnojowy :)

...i odmiana barwna znanej biedronki dwukropki.

Czas do domu...

3 komentarze:

  1. miałaś szczęście,że mama łabędzica nie przetrzepała wam tyłków co się często zdarza.Nie są to pokojowo nastawione ptaki ,a szczególnie gdy mają młode.Są zdolne do przewrócenia kajaka.mnie kilka razy na Mazurach się to zdarzyło,napędził mi takiego stracha że hej ;o)Jak to pieroństwo tupie po wodzie i syczy.Wąż świetny!!Zresztą inne prace że tak powiem realistycznie piękne!

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie każdego odwiedzającego i dziękuję za komentarze :)