środa, 16 maja 2012

Zabawa w fimo - wypieki :)

Świetna zabawa i odmiana! 
Wbrew wcześniejszemu mojemu przekonaniu
nie jest to wcale ani łatwe ani szybkie do zrobienia, 
wobec tego szacun dla fimolepiaczek żywnościowych.
Szczególnie dumna jestem z mojej polewy czekoladowej :)

Great fun and something new to do of fimo! 
Against what I thought of doing things like on photos
it's neither easy nor fast to do,
so I really admire girls that do fimo cookies and what have you.
I'm especially proud of my chocolate sauce.

19 komentarzy:

  1. Ślicznie CI to wyszło :) Bardzo smakowite.

    OdpowiedzUsuń
  2. Prosto z cukierni "Harapati" :)
    Wyglądają naprawdę smakowicie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Są cudne ... wyglądają naprawdę smakowicie :-))) I wywołują uśmiech od ucha do ucha :-) Pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Łooooo.... fajnie Ci wyszły, co nie zmienia faktu, że wole te Twoje fimobiżutki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. wyglądają bardzo profesjonalnie i naprawdę smakowicie, jak z niezłej cukierni... ależ zrobiłaś mi ochotę na słodycze, na szczęście sernik w lodówce :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkie ciasteczka wyglądają apetycznie !!! Profesjonalna robota !

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki dziewczyny :) Nie kokietujecie mnie aby? Naprawdę przyzwoicie to wygląda ;)?
    Lola - rozumiem ale te słodkości trochę z myślą o innym przedziale wiekowym były robione. Moje córy aż piszczą z radochy, że mogły sobie coś wybrać.
    Karolino - a Ty mi na serniczek narobiłaś ochoty, ja tak lubię serniki...

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyzwoicie?! Wygląda naprawdę świetnie i gdyby któraś z moich córek była w odpowiednim wieku, sama poprosiłabym cię o zrobienie takich cukierasków(starsza ma 12 lat, czyli za duża,a młodsza dopiero półtora roku:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wyobrażam sobie jak można zrobić taką biżuterię - przecież to jest jak "żywe" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję zetko :) ale mój krytycyzm każe stwierdzić, że można lepiej. Następne będą jeszcze bardziej realistyczne ale to raczej nieprędko - nieprędko znów zrobię podobne fimolepki...

    OdpowiedzUsuń
  11. Matko jedyna - ja chcę!!! Pożądam roladę!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Tyż bym zeżarła ale od tej można się niestrawności nabawić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Apetycznie Ci wyszlo to wszystko:) Dla mnie to czarna magia, moge sobie tylko wyobrazic ile pracy te malenstwa Cie kosztowaly:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudo! Uwielbiam taką słodką biżuterię, muszę przyznać, że jesteś znakomitą fimo-kucharką. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ładnie u Ciebie i tak niedaleko ode mnie (kilkanaście kilometrów). będę tu zaglądać :). Pozdrawiam
    joycraft-lusi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojtamojtam, niestrawności :D Śliczne są i już :D

    OdpowiedzUsuń
  17. zjadłabym wszystkie:)wyglądają jak prawdziwe:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknoty i pychoty, czego się nie robi dla naszych pociech :)

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie każdego odwiedzającego i dziękuję za komentarze :)