czwartek, 12 stycznia 2012

Przygoda guziczka :)


Pamiętacie, jak pisałam Wam o guziczkach, 
które zrobiłam dla April
April pochwaliła się na swoim blogu
pierwszą bransoletką zapinaną 
na jeden z tych guziczków.
Poniżej zdjęcie autorstwa April
przedstawiające bransoletę, o której mowa.

Nudno u mnie ostatnio... zdaję sobie sprawę
i bardzo przepraszam. 
Nie jestem jednak w stanie chwilowo 
zaradzić temu blogowemu marazmowi.
Wykonuję na razie prace odtwórcze - coby nie było, 
że uprawiam plagiat - to produkuję 
podobizny swoich prac: a to bransę do tego co było,
a to kolczyki.
Ja się nie nudzę ino zanudzam odwiedzających 
skromne blogowe progi.
W międzyczasie - między wisiorkami 
a kolczykami na zamówienie robię art clayowe "coś".
Nie nastawiać się proszę na wielkie bum
ale lada chwila, lada dzień cosik nowego pokażę.
Mam też kupkę fimowych elementów wypieczonych 
i polakierowanych czekających na złożenie
i obfocenie.
Potrzebuję tylko czasu a z tym, w przypadku matek 
wielodzietnych, jest doprawdy różnie.
Dziś na przykład w ramach oderwania palców od fimo
napawałam się urokami macierzyństwa:
5 godzin wyjętych z życiorysu aby zaliczyć jedną
 wizytę u dziecięcego okulisty.
Godzina na dojazd i powrót,
3,5 godziny czekania w kolejce
i niespełna pół godziny na wizytę.
Jestem doprawdy uosobieniem spokoju w takich sytuacjach 
ale niestety frustracja mię dopadła... 



5 komentarzy:

  1. Ja z jednym dzieckiem czasem wymiękam... liczba mnoga mnie przeraża...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki;) I przepraszam, że nie pokazuję więcej, ale jakoś kompletnie nie mogę się pozbierać ostatnio, ani nowych prac, ani zdjęć starych prac. Poprawię się;)
    Ja wczoraj przerabiałam kardiologa i stomatologa z dwójką pociech, a w nagrodę za współpracę jeszcze wymogły kino. Wróciłam do domu nieżywa, a potwory grasowały dalej, niezniszczalne...

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, skąd my to znamy ... samo życie :-) Czekamy na nowości :-) Miłego dnia ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. no cóż my mamy tak mamy ;)
    mnie z całej piątki co prawda zostało już tylko jedno do odchowania bo reszta wyfrunęła już z gniazda, ale to jedno wystarcza za całą resztę ;) :)
    a wena niedługo wróci to pewnie przez tą pogodę gdzieś się schowała ;) :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wcale nie wieje u Ciebie nuda:) Wlasnie dlatego lubie do Ciebie zagladac bo to co pokazujesz jest ZAWSZE ciekawe:) Co do urokow macierzynstwa to dobrze wiem o czym mowa. Niestety:( Na sama wizyte czeka sie godzinami, badanie trwa krotko a niejednokrotnie pozostawia pewien niedosyt i rozczarowanie.:(
    Guzik w bransoletce prezentuje sie naprawde swietnie!

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie każdego odwiedzającego i dziękuję za komentarze :)