sobota, 3 grudnia 2011

Zaliczam doła... :(

Obudziłam się rano z tym samym bólem głowy i gardła z jakim położyłam się wczoraj spać. 
Chyba mnie coś dopada: wczoraj bolały mnie kości, więc typuję grypę.
W łazience piętrzą się ubrania wołające o pranie,
w szafie druga sterta domagająca się prasowania, 
w zlewie - góra garów
(czemu nie wszystko nadaje się do mycia w zmywarce - ja się pytam?)
Dziś w perspektywie sprzątanie chałupy, obiad, ciasto, 
czyli zajęcie do samiuśkiego wieczora.
Jutro prawdopodobnie będę mieć gości i nie mogę nic z tego sobie darować.
Obiadu nie mogę nie zrobić, bo mam oprócz swojej trzy gęby do nakarmienia 
a żal mi ich faszerować wkoło suchym prowiantem.
Niestety muszę być na pełnych obrotach 
i oprócz swoich obowiązków pamiętać o tym,
żeby gonić towarzystwo do lekcji 
(bo dzisiejsza młodzież o tym rychło zapomina),
sprawdzić, czy odrobiło i jak.
Chciałabym, żeby się ktoś mną zaopiekował,
wpakował do łóżka, przynosił herbatę z cytryną i miodem
i zawołał na pachnący, ciepły obiadek...

7 komentarzy:

  1. Jej...to ja biegnę i zrobię Ci gorącą herbatkę...a później ugotuję to co chcesz...a Ty będziesz sobie spać, co?

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj znam ten bol:( Niestety etap matki nie ma w opcji chorobowego,urplopu i innych przyjemnosci. Trzymaj sie ciepl,o. ja do herbatki swieze pierniki dorzucam-tak na poprawe nastroju. Zdrowiej szybko!

    OdpowiedzUsuń
  3. To tak jak i u mnie... mógłby mnie ktoś zaadoptować i się zaopiekować... smark, ból głowy trwają a tu obiad do ugotowania i mieszkanie do sprzątania. Trzymaj się i kuruj.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakbyś pisała o mnie...Ja kończę antybiotyk ale średnio działa a sterydy osłabiają i otumaniają...
    Ja też bym chciała, żeby ktoś się mną zaopiekował - ech...

    Zdrówka życzę...i siły :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dosłownie mam tak samo!!!!!!!! Wszystko się zgadza.Choroba, gary, prasowanie i sprzątanie( właśnie zmusiłam się do kuchni), Ganianie "rjebiaty" (jak ktoś woli to childrenów :-)) do lekcji. Ufffffffff no może jeszcze to, że miałam prawie gotowy sweterek i sprułam!!!Jedynie co to tylko gości jutro nie będę miała, no chyba, że o czymś nie wiem. Pozdrawiam i dużo zdrówka życzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki kobietki! Za herbatkę,pierniczki i obiadek - wirtualne ale jakoś cieplej i milej na serduchu.
    Widzę, że nas więcej! Trzymajmy się zatem i byle do wiosny - sobie i Wam zdrówka i siły Kochane!
    Ja chodzę na gripeksie i oprócz tego, że raz mi zimno raz gorąco a w czaszce ćmi to jakoś leci. Byle się nie zatrzymywać, bo jak stanę to nie ruszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie daj się. Silna jesteś. A jak chłop wróci - to wtedy sobie odbij i zażądaj poskakania wokół siebie. :*

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie każdego odwiedzającego i dziękuję za komentarze :)