piątek, 11 listopada 2011

Zapraszam na kawę...

Wyspałam się, sprawdziłam pocztę, śniadanko...
 W tej chwili w domu pachnie świeżo upieczonymi muffinkami. 
Ciasto stricte muffinkowe mi nie odpowiada (jest wg. mnie takie "gliniaste" 
i bardziej nadaje się do uszczelniania okien starego typu), 
więc robię je z przepisu na tygryska / zebrę z dużą ilością kakao
(co zresztą można zweryfikować patrząc na powyższą fotę ;)).
Tyle, że wówczas wychodzi około 36 sztuk z porcji na jednego tygrysa.
Ilość mnie nie zraża bo trójka dzieci, 
jeśli nie powstrzymywana potrafi 24 szt dziennie wchłonąć
a na drugi o każdą kolejną toczyć bój z rodzeństwem.
"Mamo, on zjadł najwięcej a dopiero co spróbowałam!
To niesprawiedliwe!!!"
Mamusia zmiata po raz kolejny okruszki, godzi spory...

Teraz zapraszam wszystkich chętnych na owe muffiny (póki są) 
i kawę.
Wchodząc do domu przymykamy oko, bo gospodyni nie sprzątała jeszcze.
 W pokoju proszę się rozsiadać i już potrzeć można.
Dziś będzie piękny dzień, mam zamiar się nie stresować...

8 komentarzy:

  1. Chętnie skosztuję bo wyglądają bardzo apetycznie :)
    Udanego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Smacznego! Ja również życzę udanego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  3. как аппетитно! ам!

    OdpowiedzUsuń
  4. O to i ja sie dosiade:) Muffiny apetyczne a za kawe w tak ponury dzien to ja sie pokroic dam;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja bardzo chętnie :)

    zapraszam na małe candy u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zara lece z moim mocno czekoladowym Mississippi Mud Cake :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To weź Kochana i przepis na to cudo!

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie każdego odwiedzającego i dziękuję za komentarze :)