poniedziałek, 7 listopada 2011

Ważka. My very first dragonfly - niedostępna

  Lubię, kiedy ktoś motywuje mnie do zrobienia czegoś, 
na co sama nieprędko bym się zdecydowała:
 pewna pani zapytała czy mogę zrobić coś takiego a ja, że spróbuję.
W taki sposób powstała ważka. 
Inspirację do jej wykonania znalazłam tu.

I like, when somebody motivates me to do something
I haven't decided to take on till now. 
That's the result of my work.
 I found my inspiration here.

22 komentarze:

  1. Jakaż cudna!
    Nie mogę oczu oderwać!
    Napisz, jak jest duża, plisss...
    Będzie też w galerii?
    Uwielbiam ważki od zawsze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dorotea - ważka była zrobiona na zamówienie i już jest w drodze do właścicielki. Rozpiętość skrzydeł - 6,2 cm, długość - 4,5 cm, waga - 4,8 g.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zrobisz mi? Zrobisz taką???
    Już zamawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajna, ciesze sie ze szybko sie sprzedala
    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna! Kurcze, moje ulubione kolory:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładna, mimo, że jest to owad, a ja za owadami nie przepadam. Najbardziej podoba mi się górna część jej skrzydełek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczna!

    pozdrawiam kateandhandmade.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję. A może jakaś krytyka? Jestem otwarta, byle ludzkim głosem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Krytyki nie będzie bo w dziób! Ja to mam w rękach od południa i w szoku jestem,że to na zdjęciach nie oddaje nawet ćwierci.
    Uprzejmie proszę by powtórki nie były identyczne. Pierwowzór niech pierwowzorem zostanie!
    plisss....:)

    OdpowiedzUsuń
  10. No dobra, dobra - nikt w dzób nie chce :D Każda kolejna będzie inna, bo racja, w rzeczy samej.

    OdpowiedzUsuń
  11. boskie te ważki, genialny pomysł

    OdpowiedzUsuń
  12. Prześliczne, jak chyba wszystkie Twoje prace! Muszę kiedyś zaoszczędzić na jakieś Twoje dzieło. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. a ta Twoja ważka lepsza niż te inspiracje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A następna będzie MOJA! Już zamówiłam.
    I oczywiście INNA.
    Zachorowałam na tę ważkę - i będę mieć, a co!:)
    Będę se owada na ramieniu nosić...:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Doro - Ty ją najpierw zobacz a potem chwal, coby się nie okazało, że karaczana wychwaliłaś :)
    A już leży bestia wypieczona i okem łypie a prosi się o lakier...

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie każdego odwiedzającego i dziękuję za komentarze :)