sobota, 17 września 2011

Awersja do sprzątania i złośliwość losu

Od kilku miesięcy cierpię na dokuczliwą przypadłość, 
która chwyta mnie systematycznie w każdy piątek po południu - mianowicie
awersja do sprzątania. 
Objawy - zaczynam lubić wszystkie prace przy jednoczesnym znienawidzeniu 
tego co wiąże się z cotygodniowym porządkowaniem domu.
Nie potrafię sobie jednak odmówić przyjemności odpoczywania w czystym otoczeniu,
więc męczę się przeokropnie chwytając w końcu za nieszczęsne sprzęty domowe.
Wczoraj owa dolegliwość zbiegła się w czasie z dziwnym zrządzeniem losu.
Mianowicie miałam zrobić kolczyki bez brokatu, 
więc wybrałam fimo matowe - 4 kolory i do dzieła.
Kiełbaskę zrobiłam nie zauważając niczego niepokojącego
a jak przyszło do krojenia to co widzę - brokat :(
W minimalnych ilościach ale zdecydowanie i zauważalnie brokat.
Oglądałam kostki fimowe z których brałam
i nijak dojść nie mogę skąd ten przeklęty brokat się wziął.
W poniedziałek zaczynam od nowa a tę nieszczęsną brokatową 
kiełbasę już zagospodarowałam do czegoś innego - 
nie ma tego złego...

4 komentarze:

  1. Awersje do sprzatania tez mialam i wyleczylam ja...sprzataniem codziennym. Poprostu wyznaczylam sobie godziny ,w ktorych codziennie doprowadzam dom do pozadku i tyle:) No ale rzeczywiscie mam ten komfort bo do pracy nie chodze;) A jak chodzi o tajemniczy brokat to rzeczywiscie dziwna sprawa. Widac mialo wyjsc brokatowo i tyle:D Pozdrawiam cieplo:)

    OdpowiedzUsuń
  2. hehe ja jak juz zaczne to moge sprzatac ale tak to mi sie ciezko zaprac za sprzatanie :) a wielkie sprzatanie mam zawsze w sobote przeważnie hehe

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja nienawidzę sprzątania ;D i mam biurko pełne fimo, sutaszu, koralików itd., ale czasem [rzadko] lubię posprzątać, aby mieć czyste myśli.

    OdpowiedzUsuń
  4. ha!!! bo brokat to podstępny gad jest i wszędzie wślizgnie się niepostrzeżenie:))) wiem coś o tym... zwłaszcza przed świętami grudniowymi:DDD

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie każdego odwiedzającego i dziękuję za komentarze :)