wtorek, 19 stycznia 2016

Nowy blog

Nie dane mi będzie jeszcze przez dłuższy czas zajmowanie się biżuterią, czego bardzo żałuję. Pozostaje napisać: takie jest życie. Jednak co się odwlecze to nie uciecze. Póki co moje hobby musiałam zamienić na mniej pracochłonne i bardziej praktyczne, z racji małej ilości wolnego czasu. Rozwiązania naturalne zawsze mnie interesowały. Zapraszam, może coś komuś się przyda, kogoś zainteresuje: 

środa, 5 sierpnia 2015

Słońce i zapowiedź :)


Witajcie
 W końcu mogę trochę odkurzyć bloga. 
  Słońce z brązu. Zaczęłam je robić w marcu (tego roku :)). Z racji chronicznego braku czasu oraz z powodu kilku problemów, które napotkałam w trakcie pracy z wisiorem skończyłam go dopiero w lipcu. Celowo po raz drugi zrobiłam podobny motyw. Pamiętacie srebrne słońce (klik) sprzed kilku lat? Chciałam sprawdzić, czy nie wyszłam z formy. Oprócz paru problemów z materiałem,  który nie do końca okiełznałam - glinka brązu, poszło nie tak żle. 
 

piątek, 4 kwietnia 2014

Po przerwie...









Po długiej przerwie miałam motywację aby zrobić coś nowego.

Pierścionki z brazu. 

After a long break I have had a motivation 
to do something similar to the ring that I did before.
 Goldie bronze hard.

wtorek, 7 maja 2013

Rosnę...


Tak mniej więcej wyglądam: jakbym połknęła piłkę lekarską :P. 
Niestety chwilowo nie dysponuję lepszym zdjęciem. 
Marysia (bo najprawdopodobniej noszę pod serduszkiem córeczkę)
 rośnie ponadstandardowo
 i lekarz przypuszcza, że jest 2 tygodnie starsza,
 niż to by wynikało z wcześniejszych ustaleń. 
Jest też niezwykle humorzasta :D: 
bywają dni, że jest leniwa i rusza się tylko tyle, by mama nie popadła w histerię, że coś może być nie tak, 
a są dni, że wierci się nieustannie.
Skończyłam gigantyczne zamówienie
 (jeśli dam radę to sfotografuję i o nim napiszę),
odpoczywam i rosnę...
Niestety wbrew zapowiedzi wrócę nieprędko do fimo czy glinek metali,
w tym stanie trudno mówić nawet o dosunięciu się na ksześle do warsztatu pracy :P
Byle do lipca :)
Pozdrawiam gorąco

piątek, 25 stycznia 2013

Wracam :)

Długo się nie odzywałam. 
Dopadło mnie przeziębienie: jedno, potem drugie... 
a że kobiecie w ciąży medykamentów praktycznie nie wolno, 
więc leczyłam się domowymi, bezpiecznymi sposobami
i trochę to trwało. 
Tak, wiem - to blog biżuteryjny ale kolejne dziecko nieodwracalnie 
wpłynie na moje życie, biżuteryjną twórczość również.
Nie widzę więc sensu, by to ukrywać.
 Musiałam też sobie poukładać pewne rzeczy... 
Uporam się jeszcze z papierkową dłubaniną
 i mam zamiar wrócić do odwiedzania Waszych blogów. 
Poniżej zdjęcia pierścionka, 
który zaczęłam jeszcze przed Bożym Narodzeniem 
ale z powodu choroby skończyłam dopiero wczoraj.
 Wszystkiego dobrego w Nowym 2013 Roku!!!